Niemcy może niektórym wydają się krajem niezbyt atrakcyjnym turystycznie. Być może na taki pogląd wpływa fakt, że to właśnie Niemcy są narodem, który najbardziej podróżuje po świecie. Stąd przekonanie, że widocznie nie mają oni u siebie wiele ciekawego. A jednak chyba nie do końca. Wystarczy odwiedzić Bawarię.
Czytaj dalej „Bawaria – zamki, piwo i jodłowanie (2007)”Wschodnia Słowacja, znaczy kochani rodzice razy dwa (2006)
Wakacje z dzieckiem to przyjemność dla rodziców, ale także kłopot i potrzeba szukania wielu kompromisów. Urlop bez dzieci to z kolei odpoczynek od rodzicielskich obowiązków, ale też tęsknota, a często także obawa o to, co się dzieje z naszymi pociechami. Dwa lata z rzędu wysłaliśmy naszą córkę na obóz sportowy na Słowację, nie mogliśmy jednak jej nie odwiedzić, by sprawdzić czy wszystko u niej w porządku. Przy tej okazji poznaliśmy bliżej Bardejov i okolice oraz Koszycki i Preszowski Kraj.
Czytaj dalej „Wschodnia Słowacja, znaczy kochani rodzice razy dwa (2006)”Praga – miasto ocalone przed zniszczeniem (2005)
Jesienią 2005 roku wybraliśmy się na kilka dni do Kudowy Zdroju z zamiarem zwiedzenia Pragi, oddalonej stąd o ok. 160 km. Do tego miasta warto zajrzeć nawet na jeden dzień.
Czytaj dalej „Praga – miasto ocalone przed zniszczeniem (2005)”Wakacje na Krecie (2005)
Śmiesznie to brzmi, gdyż przypomina mi się dowcip o rozmowie dwóch pcheł. Jedna pyta: gdzie spędziłaś wakacje, bo ja na krecie. My postanowiliśmy zrobić to samo. Wybraliśmy się więc na Kretę latem 2005 roku.
Czytaj dalej „Wakacje na Krecie (2005)”Węgry kraj kontrastów, czyli papryka i słoneczniki (2004)
Węgry to kraj kontrastów. Są tu miejsca ciekawe i warte odwiedzenia jak Budapeszt. Tihany i Keszthely nad Balatonem oraz takie jak Hajduszoboszlo, które są raczej przereklamowane i nudnawe. Można to spotkać ludzi radosnych i życzliwych, ale też takich, którzy są obojętni lub wręcz wrogo nastawieni…
Czytaj dalej „Węgry kraj kontrastów, czyli papryka i słoneczniki (2004)”Żar i lód – kilka dni w Słowackim Raju (2004)
Każdy z nas marzy o raju. Szukamy go na Karaibach, Hawajach, czy greckich wyspach. A on istnieje przecież tak blisko, na Słowacji. Park Narodowy Słowacki Raj to jeden ciekawszych i piękniejszych krajobrazowo obszarów przyrodniczych Europy. Postanowiliśmy tam pojechać na kilka dni latem 2004 roku w drodze na Węgry.
Czytaj dalej „Żar i lód – kilka dni w Słowackim Raju (2004)”Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu (2003)
Sierpniowy urlop 2003 roku mieliśmy spędzić w gorącej Italii. Jechaliśmy na Półwysep Apeniński z nadziejami na wspaniałe wakacje, w poszukiwaniu nowych miejsc i smaków, żądni wrażeń, przygód i wiedzy o wspaniałych zabytkach, z chęcią poznawania ludzi i ich kultury.
Czytaj dalej „Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu (2003)”Bruksela – podzielona stolica zjednoczonej Europy (2004)
1 maja 2004. Polska została wraz z 9-cioma innymi krajami członkiem Unii Europejskiej. Miałem okazję celebrować ten doniosły fakt na Grande Place w Brukseli, na specjalnej fecie z tej okazji. Niestety nie wszystkie wrażenia z Brukseli dobrze wspominam.
Czytaj dalej „Bruksela – podzielona stolica zjednoczonej Europy (2004)”Lwów – powrót do przeszłości (2003)
Lwów i Wilno to miasta tęsknoty wielu Polaków. Lwowiacy ze swoim charakterystycznym humorem i przekąsem mogą się równać jedynie z rodowitymi mieszkańcami warszawskiej Pragi. Niestety Lwów, może co prawda wolniej niż Wilno, ale jednak coraz bardziej oddala się kulturowo od Polski.
Czytaj dalej „Lwów – powrót do przeszłości (2003)”Chorwacja – perła Adriatyku (2002)
Wakacje pamiętnego 2002 roku. Jedziemy po raz pierwszy na familijny auto-tour do Chorwacji własnym autem, Skodą Felicją Kombi. Jest nas 5 osób, ja, żona, 5-letnia córka i mój brat z dziewczyną. Nie posiadamy klimatyzacji, ABS, czy szyberdachu, ale zamiast tego mamy zapakowane auto na maksa, śpiwory, materace, leżaki i namioty poprzywiązywane do relingów na dachu, w bagażniku plecaki, torby, sportowe akcesoria, zapas konserw, wody i chińskich zupek. Jedziemy kompletnie w ciemno na 2-3 tygodniową objazdówkę
Czytaj dalej „Chorwacja – perła Adriatyku (2002)”
